Wiktor Kłyk od 15 lat zajmuje się architekturą krajobrazu i projektowaniem ogrodów. Obecnie w pracowni Kłyk Landscaping pełni rolę CEO oraz Dyrektora Kreatywnego. Studia na ZUT ukończył w 2008 r. Jak wspomina czas spędzony na uczelni ?
- Fantastycznie. Był to okres spędzony wśród ludzi o podobnej wrażliwości – zarówno studentów, jak i niezwykle inspirującej kadry dydaktycznej. Ogromne wrażenie wywarła na mnie architektura profesora Adama Marii Szymskiego, ówczesnego kierownika Katedry Projektowania Krajobrazu. Budynek mijany codziennie w drodze na uczelnię, był dla mnie inspiracją.
Położenie katedry tuż przy Parku Kasprowicza sprawiało, że przejście ze Słowackiego na Janosika stawało się dla nas niemal lekcją dendrologii. Bardzo dobrze wspominam terenowe zajęcia z dr. Kubusem i dr. Nowakiem oraz dzikie wyprawy do zbiorowisk roślinnych z prof. nadzw. Wandą Bacieczko. Ten czas ukształtował moje myślenie o krajobrazie – zdradza Kłyk.
W ramach zwycięskiego projektu Architekt stworzył ogród na piaskowym terenie na którym rosły głównie sosny. Musiał dobrać rośliny, które przyjmą się w tym miejscu, to m.in. śmiałek darniowy, sesleria jesienna, rozplenica japońska czy wrzos pospolity. Jeśli chodzi o wykorzystane materiały to użyto tu stali pokrytej rdzawą patyną z której wykonano m.in. bramę, palenisko oraz totemy. Tarasy wykonano z egzotycznego drewna, a na ścieżkach położono granitowe płyty.
Wiktor Kłyk jest szczecinianinem, nic więc dziwnego, że inspiracje czerpał z miejsc, w których dorastał.
- Każdy absolwent architektury krajobrazu na ZUT pamięta nieczynne kaskady w amfiteatrze Parku Kasprowicza. Często przesiadywaliśmy tam na przerwach. Postmodernistyczni Architekci stworzyli syntezę górskiego potoku. Dorastałem w Szczecinie, a tu nie sposób przejść obojętnie obok żywiołu wody – jest wszechobecna, w makro i mikro skali. Puszcza Wkrzańska, miejsce gdzie spędzałem najwięcej wolnego czasu, utkana jest siecią potoków. Ich dźwięk i wygląd są dla mnie uosobieniem czystego, pierwotnego krajobrazu. Połączenie tych doświadczeń, pragnienie stworzenia syntezy potoku oraz uzyskania efektu naturalnie opadającej wody zaowocowało projektem kaskady, odcinającej się od ogrodu mocnymi liniami — dzieła człowieka umieszczonego pośród roślinności komponowanej na wzór zbiorowisk leśnych.
Dla Wiktora Kłyka to kolejne wyróżnienie, jednak zdecydowanie najbardziej wyjątkowe. Jego wcześniejsze sukcesy – m.in. II miejsce w Slant Award, II miejsce w konkursie Zieleń to Życie czy wyróżnienie podczas Malta Festival – dotyczyły głównie myśli kreatywnej i projektów koncepcyjnych. Tym razem nagrodę otrzymał realnie istniejący ogród, co dla Twórcy jest szczególnie ważne. Nasz Absolwent w Paryżu zdobył główną nagrodę w kategorii „ogród prywatny”.
- DNA Paris Design Awards to wyróżnienie, które rezonuje na całym świecie. Już obserwujemy wyraźny wzrost zainteresowania naszymi usługami – zaznacza Kłyk - w poprzednich latach laureatami w kategorii architektury krajobrazu były m.in. takie uznane pracownie jak: Andrew Van Egmond, A&N Shangyuan Landscape Design, a wśród polskich twórców – Paweł Grobelny.
Realizację wykonały lokalne firmy budowlane we współpracy z zespołem wykonawczym Kłyk Landscaping.
Fot. Wiktor Kłyk







